Wielu klientów zapytanych o to, czy podczas pielęgnacji psa czy kota mamy też wyczyścić uszy, patrzy na nas, groomerów, ze zadziwieniem. Po co? A to uszy się czyści?

Otóż oczywiście!  Małżowinę uszną od strony wewnętrznej  oraz wnętrze kanału słuchowego przemywa się odpowiednimi preparatami  (absolutnie nie wodą!). Używamy do tego wacików kosmetycznych, gazy lub waty. Warto pamiętać, aby do mycia małżowiny usznej użyć innego wacika niż do wnętrza kanału słuchowego – podobnie postępujemy z obojgiem uszu. Zapobiega to przenoszeniu potencjalnych patogenów na inne miejsca. Zakamarki małżowiny usznej możemy delikatnie przeczyścić patyczkiem kosmetycznym.  Dodatkowo u niektórych psów kanały słuchowe bywają mocno zarośnięte. Włosy wyrastające z kanału słuchowego należy wyrywać (nie wycinać!) – utrudniają one prawidłową wentylację kanału słuchowego, sprzyjają gromadzeniu się zanieczyszczeń, wydzielin zapalnych oraz wilgoci, co w konsekwencji predysponuje do rozwoju zapalenia kanału słuchowego.

Jakich zwierząt dotyka problem z uszami?

Na kłopoty z uszami narażone są wszystkie rasy psów i kotów, ale problem dotyka przeważnie psów z obfitym owłosieniem kanałów słuchowych (yorkshite terrier, shih-tzu, maltańczyk), zwisłouchych, z ciężkimi, oklapniętymi uszami (np. cocker spaniel, seter, basset, beagle) oraz ras z naturalnie wąskimi kanałami słuchowymi (np. chow-chow czy shar-pei). U kotów stany zapalne uszu pojawiają się relatywnie rzadko.
Oczywiście niezależnie od statystyk, rasy, gatunku i budowy ucha,  uszy pielęgnujemy, czyścimy i sprawdzamy u każdego zwierzaka!
Dbając o swoje zdrowie pielęgnację uszu należy wykonywać w rękawiczkach.

Przy całym procesie pielęgnacji uszu musimy obserwować naszego pupila.

Ucho jest bardzo wrażliwą częścią ciała i brak delikatności może wywołać niechęć nawet u najspokojniejszych zwierzaków. Zwłaszcza, jeśli okaże się, że ucho jest chore. Jeśli widzimy, że wnętrze małżowiny usznej jest zaognione, pobrużdżone, a wnętrze kanału słuchowego pokrywa nienaturalna wydzielina (czekoladowa, żółta, przeważnie o słodkawym lub stęchłym zapachu), to znak, że mamy do czynienia z zapaleniem ucha. Należy wtedy dość pilnie udać się do lekarza weterynarii.

Gdy zaniedba się pielęgnację uszu …

Niestety zdarzają się sytuacje, kiedy właściciel od dłuższego czasu obserwuje, że ucho jego zwierzaka wygląda inaczej, ale nic z tym nie robi póki zwierzę nie zacznie nagminnie trzepać uszami lub wydrapywać okolice małżowin usznych. Notoryczne drapanie czy trzepanie, zwłaszcza w środku nocy, bywa denerwujące. Dopiero wtedy człowiek zgłasza się z pupilem do lekarza, podczas gdy zwierzę cierpiało od jakiegoś już czasu (jak bolesne są choroby uszu wie każdy, kto miał wątpliwą przyjemność zmagania się z zapaleniem ucha).
W takiej sytuacji poza zwierzęciem cierpi także właściciel, a właściwie jego portfel. Wizyty w gabinecie weterynaryjnym nie należą do najtańszych, a w przypadku rozwiniętego stanu zapalnego uszu nigdy nie kończy się na jednym spotkaniu!
Wydaje się oczywistym, że systematyczna kontrola uszu podczas wizyt groomerskich będzie bardziej korzystna zarówno ze względów zdrowotnych, jak i finansowych.

Czyszczenie uszu wraz z usuwaniem nadmiernego owłosienia kanału słuchowego powinno być elementem każdej wizyty groomerskiej, do czego  namawiamy naszych klientów.

Systematyczna, profesjonalna pielęgnacja uszu w znacznym stopniu ogranicza ryzyko występowania bolesnych i uciążliwych w leczeniu stanów zapalnych uszu. Nie należy jednak wykonywać czyszczenia uszu zbyt często, nieumiejętnie, z wykorzystaniem niewłaściwych preparatów.  Zbyt częste i niefachowe manipulacje w okolicy kanałów słuchowych podrażniają tkanki i predysponują do powstawania stanów zapalnych. Pozostawmy pielęgnację uszu sprawdzonemu groomerowi.

Pielęgnacja uszu